19 kwi 2015

Felixpotamus

Someone watching my facebook's site perhaps already saw a new project which I've made. It's called Felixpotamus and it's a lovable hippo :) Orginally, the hippo is named Happypotamus. The author of hippo's pattern is Heidi Bears and her pattern is available on Ravelry where I've purchased it. To make the hippo I used african flower motif of which I was writing about here(click!). Well... If you have any questions please feel free to comment. And now enjoy Felix the hippo :)

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

"Zachwycony jej powabem hipopotam błagał żabę..."

Jeżeli ktoś śledzi mój profil na Facebooku miał już okazję spotkać się z tym osobnikiem, który teraz z zaciekawieniem zerka na wszystkich odwiedzających.

Ów stwór został wykonany z szydełkowych kwiatków, które ostatnimi czasy nie chcą dać mi świętego spokoju, mówię oczywiście o motywie african flower, o którym już pisałam tutaj(klik!) wraz z dokładną instrukcją wykonania go. Schemat hipopotama jest autorstwa Heidi Bears, a zdobyć go można na Ravelry. W oryginale zwierzak wabi się Happypotamus, ale u mnie w domu bardzo prędko został przechrzczony na Felixpotamus i tak już zostało. Felix po łacinie znaczy "szczęśliwy", czyli to samo, co angielskie happy.
Felix to stworzenie, które robi się ekspresowo. Najwięcej czasu zajęło mi zszywanie stwora: z tułowiem poszło łatwo, przy łebku niestety trochę się gubiłam, ale w końcu się udało. Trzeba przyznać, że schemat hipa jest naprawdę świetnie rozpisany, wszystkie etapy zszywania są opisane oraz obzdjęciowane. Jedynym minusem dla niektórych może być wyłącznie anglojęzyczna wersja opisów, ale przyznam się szczerze, że mimo znajomości języka bazowałam prawie wyłącznie na samych zdjęciach. W sumie, może gdybym przeczytała najpierw opis z łepkiem poszłoby mi zdecydowanie szybciej ;)
Dodam jeszcze tylko, że Felixa zrobiłam z  Kotka i stwierdzam, że to jest zdecydowanie za twarda włóczka na pluszaki. Następny Felix bez wątpienia będzie wykonany z nieco innych nici. Ups... "następny"... Jeszcze nie wiem, co z tym zrobię, a już myślę o następnym. To tego, może już dość gadania, a pora na zaprezentowanie Felixa w całej jego hipopotamiej okazałości. Oto on!


 A tutaj z pudełkiem zapałek, dla ukazania proporcji. Jest naprawdę spory!


Nie mogłam się oprzeć... Felix od tyłu ;)



























Hipopotam naprawdę nie jest trudny w zrobieniu. Myślę, że poradzi sobie z nim każda osoba, która ma opanowane podstawy szydełka.

Niestety ostatnimi czasy nie mam serca do frywolitek. Niby coś tam supłam, ale tak naprawdę to na tym polu jest posucha. Muszę wykoncypować sobie jakieś odpowiednie wyzwanie!

Pozdrawiam!
A.

4 kwi 2015

Wesołych Świąt Wielkanocnych!


W krainie smutku i troski
Dzwon na wieży znów zabrzmiał,
Echo płynie na wsze wioski,
Zbawiciel dziś zmartwychwstał.

A w sercach wierzących ludzi
Wszelki smutek dziś ustał
I nadzieja się w nich budzi,
Bowiem Zbawiciel zmartwychwstał.

Zatem w serdecznej radości
Zbiór wierzących się zebrał
I zaśpiewał w nabożności:
Chrystus Pan dziś zmartwychwstał

„Pieśń o zmartwychwstaniu Chrystusa”, Michał Kajka


Wszystkim Osobom tu zaglądającym życzę Wesołych Świąt Wielkanocnych, radości z przeżywania tego wyjątkowego czasu oraz ciepłych, rodzinnych chwil.

* * * * * * * * * *
Happy Easter!

Agata

2 kwi 2015

Międzynarodowy Dzień Frywolitek

Yesterday was The International Tattind Day. For this reason I want to show you how so far looks my tatting adventure. Photos of my first tatts are really terryfying! ;)
All the best for all tatting lovers!

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * 

... był wczoraj! Tak, to właśnie 1 kwietnia został obwołany Międzynarodowym Dniem Koronki Czółenkowej. Święto to zostało ustanowione kilka lat temu i jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności przypada na Prima Aprilis. Nie ma jednak co się zżymać z tego, ale trzeba wziąć ten dzień na serio.
Z tej okazji warto wstawić jakąś fotkę frywolitek. Poniżej frywolitkowa torebka zrobiona przeze mnie według mojego projektu.
Modelka: Beata Wiśniowska
Fotograf: Izabela Nowakowska

Nie od razu było tak dobrze. Przy okazji wczorajszego święta wzięło mnie na wspominki, które zaowocowały wygrzebaniem kilku starych zdjęć. Otóż dwie pierwsze frywolitki, jakie zrobiłam w życiu wyglądały tak (i to nie jest żart ;) ):

Potem wcale nie było lepiej... ;)


 Potem upłynęło wiele wody...




A potem było już całkiem nieźle...

I coraz lepiej...
Modelka: Beata Wiśniowska
Fotograf: Iwona Kłoczewska
Modelka: Jagoda
Fotograf: Monika Wójcicka
Jak widać, przez te 8 lat (tak, tyle już supłam) zmieniłam nieco styl i trochę dopracowałam technikę ;)
Dużym osiągnięciem w mojej przygodzie frywolitkowej była kolekcja koronek inspirowana twórczością Ericha Mendelsohna. Część z tej kolekcji można obejrzeć TUTAJ na cudnych modelkach.
Często słyszę pytanie "kto cię tego nauczył?!". Zawsze odpowiadam "sama", co tylko po części jest prawdą. Nauczyłam się sama, ale przy pomocy jednej książki i kilku wskazówek z Internetu.
"Czy to jest trudne?" -  to kolejne pytanie, zadawane równie często jak pierwsze. Zawsze odpowiadam, że "nie", co jednak nie oznacza, że można nauczyć się frywolitkować w jeden wieczór. Oczywiście nie wątpię, że znajdą się i takie osoby, ale w przypadku większość początkujących amatorów koronki czółenkowej najważniejszą rolę odgrywa cierpliwość i trening. Tak jak w wielu dziedzinach bywa, każde doświadczenie zdobyte na danym polu ulepsza naszą technikę i poszerza wiedzę o danym zagadnieniu. Tak samo jest w przypadku frywolitek.
I trzecie pytanie, które pada równie często, jak dwa poprzednie: "Skąd masz tyle cierpliwości? Nie denerwuje cię to?". Gdyby mnie to wkurzało, to bym tego nie robiła! ;) Każdy lubi robić coś innego i tak jak nie każdy musi odnajdywać przyjemność w gotowaniu czy łowieniu ryb, tak nie każdy musi lubić robić koronki. A jeżeli ktoś lubi coś robić, to po prostu to robi. I tak jest ze mną i moimi frywolitkami. Robię, bo lubię i oto cały sekret :)
Tak oto wygląda moja dotychczasowa przygoda z frywolitkami. Co będzie dalej? Chissa? 


Wszystkim Frywoliciarom i Frywoliciarzom z okazji Międzynarodowego Dnia Frywolitki życzę niekończących się nici, równych pikotków, ścisłych supełków i niespożytej kopalni pomysłów. Supłajcie długo i szczęśliwie! Wszystkiego dobrego! :)

29 mar 2015

TUTORIAL: African Flower - jak zrobić piękny szydełkowy motyw

Today I've made a tutorial: how to make an african flower - the bautiful crochet motive. The inspiration of this post was this blog. I've made my own version of african flower. Feel free to use my tutorial. If you woluld do this, please let me know. There is persmission to use this schema only for private and non-commerical.
Enjoy the crochet!

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * 

Dzisiejszy post będzie długi, ponieważ chciałam zaprezentować Wam tutorial, a raczej sposób wykonania szydełkowego motywu, który ostatnio mnie zauroczył. African Flower, bo o nim mowa zobaczyłam na TYM BLOGU
Po wykonaniu krótkiego instruktarzu szycia torebki z kokardką (klik), szycia okładki na książkę (klik), dziergania komina na drutach (klik), przyszła pora na szydełko.


Jak się okazało, African Flower to dość popularny motyw i Ameryki nie odkryłam ;) W dodatku swoje kwiaty nieco zmodyfikowałam, by wychodziły mi zgrabniejsze. Teraz chciałabym się z Wami podzielić schematem na te kwiatki. To zaczynamy!

Materiały:
-> włóczka YarnArt JEANS w 4 kolorach (160m/50g, 55% bawełna, 45% akryl)
-> szydełko (na moim szydełku napisane było "0", ale nie wiem, co to za numeracja. Jest to szydełko umieszczone w białej obsadce)
-> cierpliwość ;)

Powiem tylko, że z wyżej wymienionej włóczki robiło się naprawdę dobrze. Jest bardzo miękka i miła w dotyku. Zobaczymy, jak sprawdzi się w eksploatacji. Dodam tylko, że włóczka występuje w szerokiej gamie kolorystycznej, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Ja zdecydowałam się akurat na takie kolory, ale paleta jest naprawdę szeroka.

Wykonanie:
RZĄD 1
kolor 1: Jest to kółeczko z łańcuszków. Zaczynamy i przerabiamy 5 oczek łańcuszka, po czym na ścisło zamykamy je w okrąg.


RZĄD 2
Wykonujemy 16 słupków i zamykamy powstałe w ten sposób kółeczko. Odcinamy nitkę, zakańczamy z tyłu kółka.

RZĄD 3
kolor 2: (3 słupki, 1 oczko)x8.
Każdą trójeczkę słupków wykonujemy w co drugim słupku rzędu 2. Odcinamy nitkę, zakańczamy z tyłu kwiatka.

RZĄD 4
kolor 3: (2 słupki, 2 oczka, 2 słupki)x8.
Każdy motyw opisany w nawiasie wykonujemy na oczku łańcuszka w rzędzie 3.

RZĄD 5
(7 słupków) x8
Słupki wykonujemy w podwójnym łańcuszku z rzędu 4. Ucinamy i zakańczamy nitkę.

RZĄD 6
kolor 1: Na wachlarzyku z siedmiu słupków z rzędu 5 wykonujemy (7 półsłupków, 1 półsłupek przeciągany przez dwa wcześniejsze rzędy)x8.
Ucinamy i zakańczamy nitkę.

RZĄD 7
kolor 4: Zaczynamy od brzegu wachlarzyka (4 półsłupki, 1 słupek, 2 słupki podwójne, 1 słupek potrójny, 3 oczka łańcuszka, 1 słupek potrójny, 2 słupki podwójne, 1 słupek, 4 półsłupki, 1 słupek)x4.

RZĄD 8
Rozpoczynamy za łuczkiem z 3 łańcuszków. (17 słupków, 2 słupki wbite w łuczek z rzędu 7, 2 oczka łańcuszka, 2 słupki wbite w łuczek z rzędu 7)x4. 
Ucinamy i zakańczamy nitkę.
KONIEC!

Żeby sprawę nieco rozjaśnić, dorzucam dwa schematy: jeden jest wykonany w takiej kolorystyce, w jakiej ja pracowałam, natomiast na drugim zaznaczyłam każdy rząd innym kolorem. Mam nadzieję, że przez to sprawa stanie się już całkowicie jasna :) Żeby powiększyć schematy, wystarczy w nie kliknąć.


Z wykonanych przez Was African Flower mogą powstać rozmaite rzeczy. Np. podstawki do kubków.

Z moich jednak powstanie coś innego. Mam nadzieję, że już niebawem będę Wam mogła pokazać wersję końcową. Tymczasem dziergam moje African Flower, a Wam życzę dużo satysfakcji z wykonywania tych efektownych, ale prostych motywów!

Z wyżej przedstawionego opisu możecie korzystać do woli na użytek własny niekomercyjny i niezarobkowy. Byłoby też miło, gdybyście zostawili tu jakąś informację, jeżeli skorzystacie z mojego tutorialu :)

Pozdrawiam!
Agata

15 mar 2015

Wiosna to dobra pora, by odżyć!

Dear ! I wasn't here for ages... A lot of things had accumulated and i haven't time to sit and write posts. I even passed through my head to delete this blog . But , however, I decided to give myself and my blog another chance. We'll see how it comes out. I hope that you'll have for me a little understanding and even sometimes look in my blog.
Meanwhile, I wanted to show you a yarn that I bought last week. I'm already working with it. What I'm doing? Soon you will see ... :)
I greet you warmly !

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * 


Kochani! Pora wreszcie odkurzyć blogowe zakamarki. Czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda?
Cóż... Ja ostatnio zaglądam tu wyjątkowo rzadko. Zrzucam to na karb pracy i kilku innych przedsięwzięć, które całkowicie pochłonęły mnie w ostatnich miesiącach. Na to wszystko jeszcze złożyła się awaria aparatu - po zrobieniu zdjęcia do ostatniego posta (tego z życzeniami świątecznymi), mój aparat odmówił posłuszeństwa. Chwilowo został naprawiony, ale widzę, że slot na kartę pamięci wciąż ma skłonności do płatania figli. No nic, póki co w ruch poszedł kabel zamiast czytnika, zobaczymy co będzie dalej. Może jednak pora pomyśleć o nowym sprzęcie? Wtedy to i ochota na częstsze umieszczanie postów będzie większa ;)


Powiem szczerze, że przez myśl przeszło mi nawet zamknięcie tego bloga. Jeżeli coś w życiu robię, to staram się to robić dobrze. Nie lubię pracy na tzw. pół gwizdka. Stąd te myśli... Ale przeczekałam kryzysowy moment i czuję, że z raczkującą wiosną przyszła nowa ochota do blogowego rozwoju. Kolejny raz daliśmy sobie z blogiem już "drugą szansę", zobaczymy, co z tego będzie. Zapewne blog ten zmieni nieco swój charakter, bo pasjonuję się tak wieloma różnorodnymi rzeczami, że nie jestem w stanie pisać wyłącznie o frywolitkach, aczkolwiek te, zajmują w moim życiu i sercu szczególne miejsce :) Zobaczymy, jak to wszystko wyjdzie.

Kilka dni temu pokazywałam na moim profilu facebookowym, jakie zakupy popełniłam odwiedziwszy pasmanterię (tak, do końca miesiąca zęby w ścianę ;) )
Oto one:
Dzisiaj, od samego rana poszły na warsztat. Za jakiś czas będę mogła pokazać, co z nich się szydełkuje.
Tymczasem postanowiłam dodać na blog jeszcze jedną rzecz. Z racji tego, że lubię książki w każdej postaci (tradycyjne, audiobooki, e-booki), ale gdzieś umyka mi to wszystko, co udało mi się przeczytać, postanowiłam sporządzać listę tego, co udało mi się pochłonąć w danym roku. Bezsensowne jest zapisywanie tych tytułów na kartce, więc pomyślałam, że blog ten będzie idealnym miejscem. Praca, którą obecnie wykonuję przyczynia się do tego, że czytam książki rozmaite. Te przeczytane będę sukcesywnie dodawała do listy, która aktualnie znajduje się w szpalcie po prawej. Dla Olsztyniaków bonus w postaci linków do katalogów olsztyńskich bibliotek, w których można znaleźć poszczególne publikacje (w miarę możliwości oczywiście :) ). Zobaczymy co dalej. Dodatkowo przez ostatnie miesiące czytam też sporo literatury specjalistycznej, z dziedziny, która ostatnimi czasy całkowicie mnie pochłonęła. Ale te książki i opowieść o nich chwilowo sobie daruję i zostawię na inne okazje.

No dobrze, jak na pierwszy wpis od paru miesięcy rozpisałam się, że ho ho! ;) W takim razie, do rychłego spotkania!


Pozdrawiam!
Agata
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...